Zasłużony dla Miasta Rzeszowa

Wyróżnienie Zasłużony dla Miasta Rzeszowa jest formą uhonorowania przez Gminę Miasto Rzeszów obywateli, którzy swoimi talentami, pracą zawodową lub działalnością społeczną, wnieśli znaczący wkład w rozwój Miasta Rzeszowa w różnych dziedzinach.

Obecnie tytuł Zasłużony dla Miasta Rzeszowa nadaje Rada Miasta, uchwałą podejmowaną większością głosów. Wnioski o przyznanie tytułu Zasłużony dla Miasta Rzeszowa mogą składać organizacje społeczne, polityczne, związki wyznaniowe, organizacje pożytku publicznego, osoby fizyczne oraz inne instytucje.

Dyplom i okolicznościowy medal wręczane są podczas uroczystości organizowanej z okazji nadania praw miejskich. Wyróżnione osoby wpisuje się do Księgi Zasłużonych dla Miasta Rzeszowa, przechowywanej w siedzibie Urzędu Miasta.

Obecnie w Księdze Zasłużonych dla Miasta Rzeszowa znajdują się: Ryszard Ziemba, Marek Czarnota, Andrzej Kowal, Stanisław Mazur, ks. dr Ireneusz Folcik, Zygmunt Solarski, Jan Stankiewicz, Krzysztof Ignaczak i Mateusz Tułecki.

Mateusz Tułecki

Mateusz Tułecki urodził się w Krakowie, tam skończył liceum i socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. W Nowym Sączu w Wyższej Szkole Biznesu - National Louis University ukończył podyplomowe studia z zarządzania firmą i prowadził zajęcia z zakresu socjologii, zarządzania i marketingu. Później zdecydował się zamieszkać w Rzeszowie, rozpoczął pracę na Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania.

Wykształcenie Mateusza Tułeckiego nie ma nic wspólnego z tym, czym się zajmuje. Ale podkreślić trzeba, że tylko pozornie. Studiując dziennie socjologię na UJ równocześnie pracował, m.in. dla Intela czy Microsoftu. W ten sposób wszedł w nowe technologie, z zamiłowaniem buszując w sieci i po okolicach marketingu. Zdobywał doświadczenia, które miały ogromny wpływ na jego dalszą drogę zawodową. Prowadząc zajęcia na uczelniach, udowadniał studentom, że studia nie są tylko po to, aby bezmyślnie wkuwać definicje, lecz żeby poprzez równoczesną realizację własnych zainteresowań, zrozumieć to, co się dzieje tu i teraz. Sam interesował się marketingiem, reklamą i nowymi technologiami.

Mateusz Tułecki przyznaje, że pewne standardy kształcenia szkolnictwa wyższego nie do końca przystają do współczesności, do świata, który zmienia się błyskawicznie. On sam, żeby to zmienić, współpracował ze związkiem pracodawców branży internetowej. Wspólnie tworzyli programy i plan działania. Wydaje się, że w jakimś stopniu wpłynął na to, że branża marketingowa, internetowa, czy nowych technologii zbliżyła się do systemu edukacji. Jako wykładowca i koordynator studiów podyplomowych w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, aktualnie otwiera nowe kierunki studiów, tworzy nowe programy. To jego druga sfera działalności. Kiedyś główna, dziś raczej poboczna, ale wciąż ważna.

Mateusz Tułecki to człowiek czynu. Musi działać, bezczynność jest wbrew jego naturze. Nieustannie jest zaangażowany w najróżniejsze projekty, niektóre długoterminowe, perspektywiczne.
Do kolejnych przedsięwzięć popycha go też świadomość, że zmienia życie ludzi i otaczającą rzeczywistość. Do niedawna, pracując w funduszu Status Venture pomagał innowacyjnym przedsiębiorcom znaleźć inwestora, równocześnie prowadząc dla nich szkolenia, wskazując im kierunki właściwego działania.
Podkreśla, że obecnie Internet, nowe technologie, nie są oderwane od rzeczywistości, nie są innym światem. Są czymś, co wykorzystujemy na co dzień, co daje nieograniczone możliwości. Oczywiście, jeśli odpowiednio je wykorzystamy.

Dziś ten wpływ, jaki nowe technologie mają na biznes czy też życie codzienne, nikogo nie dziwi. Kwestia tylko w jaki sposób zostanie on wykorzystany. Bo możliwości są ogromne i pomysłów pojawia się coraz więcej np. powstała dzięki inicjatywie Tułeckiego konferencja InternetBeta, czy spotkania XRaii. Przyznaje, że projekty, te wymierne przynoszą efekty. Ludzie, którzy przychodzą na spotkania XRaii czy przyjeżdżają na InternetBety, zaczynają sami tworzyć, pracując nad własnymi projektami, zakładając firmy. Zdobyli wiedzę i teraz wykorzystują ją w praktyce.

Konferencja InternetBeta, która jest o wszystkim, co wiąże się z Internetem i nowymi technologiami, jest jak kuźnia pomysłów. Ale nie może być inaczej, gdy w jednym miejscu, w ciągu trzech dni spotyka się kilkaset osób z całej Polski. Są to przedstawiciele różnych branż,
którzy wymieniają się wiedzą, doświadczeniem, dzielą pomysłami, wzajemnie inspirują. Większość firm, które prezentują się na Becie przyznają, że często jest to kamień milowy w ich rozwoju. Poznają ludzi, których pewnie nigdy by nie poznali, mogą też pokazać, co robią, czym się zajmują, nawiązują kontakty, znajdują partnerów do swoich projektów.

O sukcesie Bety najlepiej świadczy liczba uczestników - rok temu brało w niej udział ok. 400 osób z całej Polski. Konferencja ta ma wielki potencjał i będzie się rozwijać. Zabiega o to sam pomysłodawca, który chciałby, żeby pokazały się na niej również firmy rzeszowskie.

Można uznać, absolutnie nie przesadzając, że lata spędzone w Rzeszowie były owocne, a efekty pracy i pomysłowości Mateusza Tułeckiego są widoczne coraz bardziej. Przed pięcioma laty wymyślił i zorganizował konferencję InternetBeta dla różnych branż, które łączy jedno - internet, oraz nieformalne spotkania ludzi zainteresowanych problematyką sieci, nowych technologii i marketingu - XRAii. Spotkania wciąż się tu odbywają, choć pomysłodawca nie pracuje i nie mieszka już w Rzeszowie. Jednak jego zamiarem jest, by obydwa projekty nadal rozwijały się w tym mieście, które wybrał kiedyś jako swoje miejsce na ziemi. Bo, jak mówi, Rzeszów jest idealnym miejscem na takie imprezy.

Mateusz Tułecki, fot. Blue Cherry Studio Piotr Kordyś