
Podania, legendy i opowieści z Rzeszowa i okolic
Dawno, dawno temu kiedy Rzeszowem władali Pakosławice, którzy od nazwy miasta nazwali się Rzeszowskimi, córka Jana Rzeszowskiego najmłodszego syna Jana Pakosławica, Małgorzata wyszła w roku Pańskim 1413 za mąż za Piotra Kmitę zwanego Lunakiem herbu Drużyna, bo tak nazywano stary herb Szreniawa opatrzony krzyżykiem na wzór Krzyża Kawalerskiego, którym rycerze za dzielność nagradzani byli i który to Krzyż Kawalerski na ich zbrojach rycerskich umieszczany bywał.
Nazwa tego herbu jak głosi legenda wzięła się stąd, że w trakcie krwawej bitwy nad rzeką Śreniawą, także Szreniawą zwanej, która swym kształtem dużą literę „S” odwrócone przypomina, bitwy bardzo krwawej wielu wojów herby rycerskie od króla otrzymało. A że tacy rycerze jak między innymi z rodu Lubomirskich, Stadnickich także inych, herb Śreniawa otrzymali, a żołnierze w ich drużynach walczący herb Drużyna otrzymali, na którym rzeka Szreniawa jest przedstawiona, w górnej części Krzyżem Kawalerskim udekorowana, jako że po kawalersku sobie w bitwie poczynali.
Piotr Kmita, Lunakiem zwany podobnie jak jego żona i jej przodkowie o miasto Rzeszów dbali, upiększając je nowymi budowlami, placami i elementami fortyfikacji. Także przed rabusiami, różnymi nieprzyjaciółmi, tudzież złodziejami miasto i mieszkańców strzegli.
Pewnego dnia, niespodzianie pojawiła się grupa napastników, historia nie przekazała, czy byli to mieszkańcy stepów Azji, Tatarzy, czy inni najezdnicy, na dobra w Rzeszowie zgromadzone wielką chęć mający. Napadli miasto i zaczęli rabować i palić go. Piotr Kmita wyruszył na pomoc rzeszowskim mieszczanom. Przybył na czele swoich żołnierzy, kiedy już bitwa dogasała, kiedy z miasta, które było polem walki pojedynczo czmychać, by z życiem ujść napastnicy poczęli. Zadziwił się Piotr Kmita dzielnością rzeszowskich mieszczan, zadziwił się także i temu, że przed napastnikami miasto i swoje mienie uratowali.
Dziękując im za ich bohaterstwo i poświęcenie powiedział: „A że w obliczu nieprzyjaciela podobnie jak moja drużyna rycerska, jak kawalerowie sobie poczynaliście, przeto z mego rycerskiego herbu Krzyż Kawalerski jako herb waszego Miasta Rzeszowa nadaję, aby był wieczną pamiątką waszej dzielności, waleczności i poświęcenia".
Od tego czasu Herbem Rzeszowa jest Krzyż kawalerski na niebieskim polu, takie, jakie w swoim herbie miał Piotr Kmita, Lunakiem zwany, a dzisiaj, także jedno z osiedli w Rzeszowie imię Piotra Kmity dla jego zasług dla Rzeszowa i Rzeszowian położonych.
Marek Czarnota
