Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków Urzędu Miasta Rzeszowa pragnie podzielić się z Mieszkańcami oraz wszystkimi zainteresowanymi historią i architekturą naszego miasta, ciekawostkami oraz historiami dotyczącymi rzeszowskich zabytków, odkrytymi w ramach bieżącej działalności biura, tj. podczas oględzin obiektów zabytkowych, opracowania dokumentacji konserwatorskiej, kwerend archiwalnych lub rozmów z właścicielami. Inicjatywa ma na celu przybliżenie Mieszkańcom piękna i unikatowości lokalnych zasobów zabytkowych, poprzez zwrócenie uwagi na cenne elementy stylu architektonicznego, zastosowanych technologii czy wyposażenia i wystroju wnętrz. Biuro zaprasza tym samym do cyklicznych spotkań z rzeszowskimi zabytkami poprzez zapoznanie się z treściami publikowanymi na stronie internetowej Miasta w poniższej, nowoutworzonej zakładce „Ciekawostki o rzeszowskich zabytkach”.
Czy wiesz że … kamienica przy ul. Jagiellońskiej 12 łączy w sobie tradycję i nowoczesność oraz że zachowała ona swój oryginalny wystrój w niemalże niezmienionym stanie?
Kamienicę zaprojektował rzeszowski tandem Karol Holzer i Jerzy Mackiewicz dla znanego przedsiębiorcy Michała Krausa (notabene brata Ignacego Krausa, dla którego ten sam zespół opracował projekt kamienicy przy ul. Asnyka 1). Zabytek powstał w latach 1937-1938, kiedy budowa w Rzeszowie Centralnego Okręgu Przemysłowego była już faktem i realizowała się na oczach mieszkańców. Lokalne środowisko budowlane oraz majętni inwestorzy szybko zdali sobie sprawę, że uczestniczą w historycznym dla miasta przeobrażeniu społeczno-gospodarczym, którego widocznym przejawem była przyspieszona modernizacja, nie tylko infrastrukturalna, ale też przestrzenna. Na architektach spoczywało więc zadanie unowocześnienia zabudowy miasta, które aspirowało do miasta stolicy COP-u.
Inwestor budował mieszkania nie dla siebie, ale pod wynajem dla kadry kierowniczej i inżynieryjnej Wytwórni Silników Samolotowych Nr 2 Państwowych Zakładów Lotniczych. Projektanci zaproponowali mu kamienicę oczywiście w przystającej na ducha swoich czasów konwencji modernistycznej … ale przefiltrowanej przez lokalną tradycję budowlaną z jej zamiłowaniem do zdobnictwa, do której mieszkańcy byli silnie przywiązani nawet w dobie COP-u. To właśnie zgodny mariaż tradycji i nowoczesności jest najbardziej szczególną cechą rzeszowskiej moderny tworzonej przez architektów lokalnych. Elementy architektury tradycyjnej to symetryczna kompozycja elewacji z centralnie usytuowanym wejściem, umieszczony nad nim wykusz, narożne loggie, dwuspadowy dach o niskim kącie nachylenia oraz dekoracyjne działanie tynków szlachetnych, w tym fakturalne zróżnicowanie poziomu parteru. Nowatorska jest tu natomiast rezygnacja z klasycznego detalu oraz, przede wszystkim, próba nadania kamienicy cech modnej wówczas w ośrodkach awangardy architektury okrętowej, przywołanej przez imitujące burty opływowe balustrady balkonów po obu stronach wykuszu oraz zróżnicowanie wysokościowe centralnych osi elewacji. Z uwagi na ciasną zabudowę ulicy, dynamiczna, nautyczna sylweta obiektu jest niestety mało czytelna.
Kamienica w architekturze miasta plasuje się na granicy tradycji i nowoczesności, łagodzi kontrast pomiędzy spokojem lokalnej wariacji modernizmu a ekspresją funkcjonalistycznych realizacji architektów zewnętrznych, działających w Rzeszowie w latach 1938-1940.
Nieprzemijająca uroda i unikatowość obiektu leży również w praktycznie niezmienionym wystroju elewacji kamienicy, w tym w zachowanych (niestety już jednych z nielicznych) tynkach szlachetnych, które są absolutnie wyróżnikiem polskiego modernizmu międzywojennego i integralnym elementem odbioru plastycznego obiektów zabytkowych pochodzących z tego okresu. Tynki szlachetne to powszechna nazwa stosowana dla wypraw murarskich o określonych walorach estetycznych. Cechą charakterystyczną tynków szlachetnych doby modernizmu jest bogactwo unikatowych rozwiązań kolorystycznych i fakturalnych, możliwych do uzyskania dzięki stosowaniu naturalnych barwinków, szerokiego spectrum wypełniaczy o zróżnicowanej kolorystyce i granulacji oraz dekoracyjnych technik nakładania wypraw murarskich, dających efekt tynków płukanych, gładkich (inaczej cyklinowanych, zacieranych) i nakrapianych.
W wykończeniu kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 12 użyto trzech najbardziej znanych odmian tynków szlachetnych w charakterystycznym układzie. W poziomie parteru zastosowano tynk kamieniarski (imitujący sztuczny kamień), powyżej pierwszej kondygnacji tynk gładki, a w obrębie wejścia i na klatce schodowej tzw. terrazzo (lastriko). Całość uzupełnia dyskretny „żłobkowany” ornament uzyskany techniką tynku ryflowanego, podkreślający glify okienne, gzymsy oraz podesty wykuszu i balkonów, a także kasetonowe płyciny pod okapem dachu. Dopełnieniem wystroju miała być naturalna zieleń roślin doniczkowych, dla których przewidziano miejsce w balustradach balkonów na pierwszym piętrze.
Charakterystyczna dla budownictwa II Rzeczypospolitej dążność do osiągnięcia jak najwyższej jakości wykonawstwa oraz użytych materiałów przy jednoczesnej dbałości o uzyskanie odpowiednich walorów estetycznych miała swoje odzwierciedlenie w przepisach prawa budowalnego i przemysłowego. W wyniku nowelizacji w 1934 roku prawa przemysłowego, roboty budowlane mogli wykonywać jedynie uprawnieni do tego ”mistrzowie rzemieślniczy”, a z art. 262 i 263 prawa budowlanego z 1928 roku dowiadujemy się, że lica budynków powinny być tak wykonane, iżby nie spowodowały zeszpecenia placu, ulicy albo podwórza oraz że budynki nie powinny być malowane w kolorach jaskrawych lub w ogóle rażących, a także, że do malowania należy używać materiałów nieszkodliwych dla zdrowia.
To dla tego tynki szlachetne w kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 12 do dziś sprawują się niemalże bez zarzutu, budzą podziw oraz są obrazem solidności i trwałości międzywojennej sztuki budowalnej. Zważywszy na fakt, iż odtworzenie oryginalnego składu masy tynkarskiej byłoby dziś bardzo trudne – stanową prawdziwy unikat.
Kamienica, reprezentująca tzw. „luksusowy” nurt modernizmu, wyznaczyła w Rzeszowie nowe standardy jakościowe i estetyczne wykończenia oraz wyposażenia wnętrz. Zgodnie z popularnym wówczas w środowiskach twórczych hasłem „sztuka wygnana ze świątyń”, źródłem doznań estetycznych powinien być każdy przedmiot tworzący przestrzeń życia codziennego, czy to dywan, czy to balustrada na klatce schodowej. W wyposażeniu wnętrz promowano wyroby polskiego rzemiosła najwyższej jakości, dostępne dla każdego, ale nie tandetne. Mieszkania miały być nie tylko nowoczesne i wygodne, ale także po prostu ładne i tym samym wpływać pozytywnie na samopoczucie i chęć rozwoju osobistego ich użytkowników. Ten sam imperatyw towarzyszył architektom na każdym szczeblu, nie tylko przy projektowaniu domów dla zamożnej elity, ale także przy planowaniu mieszania robotniczego na osiedlu pracowniczym.
Karolina Chomiczewska
Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków
Urzędu Miasta Rzeszowa
Źródła:
Karolina Chomiczewska, Podroż do przyszłości czyli o przedwojennym modernizmie, „Renowacje i Zabytki”, Nr 3(55)/2015, s. 137-149.






