Data wydruku: 2026-04-03 07:50:32

Urząd Miasta Rzeszowa

e-mail: umrz@erzeszow.pl www: erzeszow.pl

Ciekawostki o rzeszowskich zabytkach

Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków Urzędu Miasta Rzeszowa pragnie podzielić się z Mieszkańcami oraz wszystkimi zainteresowanymi historią i architekturą naszego miasta, ciekawostkami oraz historiami dotyczącymi rzeszowskich zabytków, odkrytymi w ramach bieżącej działalności biura, tj. podczas oględzin obiektów zabytkowych, opracowania dokumentacji konserwatorskiej, kwerend archiwalnych lub rozmów z właścicielami. Inicjatywa ma na celu przybliżenie Mieszkańcom piękna i unikatowości lokalnych zasobów zabytkowych, poprzez zwrócenie uwagi na cenne elementy stylu architektonicznego, zastosowanych technologii czy wyposażenia i wystroju wnętrz. Biuro zaprasza tym samym do cyklicznych spotkań z rzeszowskimi zabytkami poprzez zapoznanie się z treściami publikowanymi na stronie internetowej Miasta w poniższej, nowoutworzonej zakładce „Ciekawostki o rzeszowskich zabytkach”.

 

Letni Pałacyk Lubomirskich – krótka historia wystroju rzeźbiarskiego jego ogrodzenia, wpisująca się w definicję „nielubianego” w środowisku konserwatorskim pojęcia „kreacji konserwatorskiej”

Widok ogrodzenia po przywróceniu wszystkich wazonów. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów
Widok ogrodzenia po przywróceniu wszystkich wazonów. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów
Tryptyk Wiedemanna. Ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Rzeszowie
Tryptyk Wiedemanna. Ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Rzeszowie
Fragment Planu z widokiem Rzeszowa z 1762 r. K. H. Wiedemanna. Ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Rzeszowie
Fragment Planu z widokiem Rzeszowa z 1762 r. K. H. Wiedemanna. Ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Rzeszowie
Fotografia ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa ukazująca Letni Pałacyk Lubomirskich w obiektywie Edwarda Janusza. Fot. wykonana z perspektywy Alei Lubomirskich
Fotografia ze zbiorów Galerii Fotografii Miasta Rzeszowa ukazująca Letni Pałacyk Lubomirskich w obiektywie Edwarda Janusza. Fot. wykonana z perspektywy Alei Lubomirskich
Pocztówka ze zbioru Zbigniewa Tybury z Rzeszowa przedstawiająca widok na Letni Pałacyk Lubomirskich z perspektywy dzisiejszej fontanny multimedialnej
Pocztówka ze zbioru Zbigniewa Tybury z Rzeszowa przedstawiająca widok na Letni Pałacyk Lubomirskich z perspektywy dzisiejszej fontanny multimedialnej
Zdemontowane wazony w trakcie trwających prac remontowo-konserwatorskich. Fot. Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków
Zdemontowane wazony w trakcie trwających prac remontowo-konserwatorskich. Fot. Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków
Prace remontowe ogrodzenia. Fot. Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków
Prace remontowe ogrodzenia. Fot. Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków
Widok ogrodzenia po pracach w roku 2015. Wazony ustawione zostały na frontowej linii ogrodzenia. Resztę pozostawiono bez ich zagospodarowania. Fot. Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków
Widok ogrodzenia po pracach w roku 2015. Wazony ustawione zostały na frontowej linii ogrodzenia. Resztę pozostawiono bez ich zagospodarowania. Fot. Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków
Widok ogrodzenia po przywróceniu wszystkich wazonów. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów
Widok ogrodzenia po przywróceniu wszystkich wazonów. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów
Widok ogrodzenia po przywróceniu wszystkich wazonów. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów
Widok ogrodzenia po przywróceniu wszystkich wazonów. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów
Wazony na ogrodzeniu Letniego Pałacu Lubomirskich. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów
Wazony na ogrodzeniu Letniego Pałacu Lubomirskich. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów
Wazon na ogrodzeniu Letniego Pałacu Lubomirskich. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów
Wazon na ogrodzeniu Letniego Pałacu Lubomirskich. Fot. Grzegorz Bukała UM Rzeszów

Czy wiesz … jaka jest geneza wazonów z ogrodzenia Pałacyku Letniego Lubomirskich i że o mały włos ten piękny zespół byłby uszczuplony o ich brak?

Wiele zabytków, do wyglądu których jesteśmy dzisiaj przywiązani, nie zawsze odzwierciedla ich pierwotną postać z czasów powstania.  O tym, że tak jest decyduje fakt, że na przestrzeni dziejów ulegały one nieuniknionym i licznym przemianom, zmieniając często swoje funkcje, właścicieli, ulegając zniszczeniom… W konsekwencji poddawane były przebudowom, odbudowom, naprawom…, tj. podlegały szeregom procesów, w wyniku których zostawały niekiedy bardziej lub mniej przekształcone bądź obrastały nawarstwieniami, które z czasem nabierały wartości, stając się integralną częścią ich zabytkowej struktury. Współcześnie, w realiach unormowanych struktur prawnych, sankcjonujących działanie służb konserwatorskich oraz wszystkich innych podmiotów predysponowanych do podejmowania działań przy obiektach zabytkowych, wszelkie ingerencje są procesami zaplanowanymi, koordynowanymi i weryfikowalnymi. Ochrona autentyczności i integralności zabytków jest głównym zadaniem dzisiejszych służb konserwatorskich, stąd ich działania powinny być temu podporządkowane.  W myśl tej zasady, wszelkie rekonstrukcje, dekonstrukcje bywają odczytywane jako (nad)interpretacje i środowisko konserwatorskie podchodzi do tych pojęć co najmniej z dużą dozą ostrożności. Niemniej jednak, w doktrynie konserwatorskiej funkcjonuje termin „kreacji konserwatorskiej” rozumianej jako „pewien sposób dopełnienia za pomocą podobnych form istniejącej, zachowanej i odrestaurowanej kompozycji w celu uzyskania spójnego wizualnie rezultatu” (Marta Kaluch-Tabisz). Pojęcie to znalazło swoje odzwierciedlenie w rozwiązaniach przyjętych w naszym Letnim Pałacyku. 

Letni Pałacyk Lubomirskich w Rzeszowie wraz z ogrodzeniem podlega ochronie konserwatorskiej na podstawie wpisu do rejestru zabytków decyzją A-292 z dnia 31 maja 1968 r., jak również usytuowany jest na terenie układu urbanistycznego wpisanego do rejestru zabytków decyzją A-325 z dnia 30 stycznia 1968 r. Jest przykładem realizacji założenia rezydencjonalnego w stylu baroku saskiego, powstałego w mieście prywatnym, którego właściciele byli w kontakcie z największymi europejskimi ośrodkami kultury. Prezentowane w obiekcie wysokiej klasy rozwiązania artystyczne i architektoniczne świadczą o iście światowych i ponadlokalnych wpływach jego fundatorów. Dopełnieniem walorów estetycznych rezydencji jest jej malownicze usytuowanie w sąsiedztwie założenia obronnego Zamku Lubomirskich, otoczeniu zieleni i cennej zabytkowej zabudowy willowej.  

Powstanie pałacyku przypadło na 2 poł. XVII w. i pierwsze dziesięciolecie XVIII w. Były to czasy pomyślnej koniunktury gospodarczej Rzeszowa i bogacenia się jego włodarzy. Ekonomicznemu prosperity towarzyszył intensywny rozwój architektoniczny i kulturalny miasta, wspierany hojnym mecenatem jego właścicieli. Pałacyk wzniesiony został ok. 1700 r. według projektu Tylmana z Gameren, niderlandzkiego architekta sprowadzonego do Rzeszowa  pod koniec XVII w. przez Hieronima Augusta Lubomirskiego. Położony w sąsiedztwie zamku, monumentalnej twierdzy bastionowej, stanowić miał dla jego mieszkańców letnie zacisze, miejsce wypoczynku i rozrywek kulturalnych. Tylmanowska wersja pałacyku funkcjonowała krótko, bo już w latach 30-tych XVIII w. obiekt uległ przebudowie. Inicjatorami owych zmian był Jerzy Ignacy Lubomirski i jego druga żona Joanna baronissa von Stein, którzy zatrudnili do tego zadania  Karola Henryka Wiedemanna niemieckiego architekta pochodzącego z Saksonii. Pałacyk uzyskał wówczas ostateczną formę architektoniczną oraz wkomponowany został w imponujące założenie ogrodowe w stylu francuskim (wzorowane na ogrodach Wersalu zaprojektowanych przez Le Notre’a). W wyniku tych prac pałacyk stał się centralnym punktem zaprojektowanej osi widokowej ogrodu, złożonego z parterów roślinno-kwiatowych, sadzawek,  który urozmaicały ustawione na postumentach figuralne rzeźby oraz specjalnie sprowadzone, bardzo modne i kosztowne zarazem, egzotyczne drzewka. Wejście do ogrodu poprzedzało murowane ogrodzenie zdobione barokowymi pełnoplastycznymi wazonami, z bramą główną ulokowaną centralnie na osi założenia oraz dwoma flankującymi ją budynkami kordegardy. Do czasów obecnych zachował się tylko jeden – od strony południowej – utrzymywany  w stanie częściowej ruiny... Wygląd pałacyku z czasów jego szczytowej formy obrazują Tryptyk Rzeszowa z 1733 r. w oraz Plan z widokiem Rzeszowa z 1762 r. autorstwa Karola Henryka Wiedemanna, stanowiące najstarsze zachowane źródła ikonograficzne ilustrujące rezydencję.

W 2 poł. XVIII w. nadszedł kryzys ekonomiczny, a wraz z nim bezpowrotny schyłek potęgi rzeszowskich włodarzy.  W 1819 r. podupadły już pałac wraz z ogrodem, stawem i winnicą, Lubomirscy sprzedali rządowi austriackiemu. Z czasem teren dawnych ogrodów został rozparcelowany pod budowę willi, rezydencji, kamienic dla wpływowych lokalnych elit, a malowniczy ogród pozostał już tylko wspomnieniem. Wybudowano nowe ogrodzenie składające się z murowanych słupów zwieńczonych pełnoplastycznymi barokowymi wazonami, będącymi pozostałością wystroju rzeźbiarskiego nieistniejących już parterów roślinnych. Opis powstałej w XIX w. formy ogrodzenia znajduje odzwierciedlenie w sprawozdaniu z 1902 r. dra Emanuela Świejkowskiego (Sprawozdania z posiedzeń Komisyi Historyi Sztuki za czas od 1 stycznia do 31 grudnia 1902 roku, [w:] Sprawozdania Komisyi do Badania Historyi Sztuki w Polsce, T. VIII, Kraków 1912, szpaler LXXXIX – XCIX), w którym czytamy: „(…)zmurowano nowe słupy, na których ustawiono piękne wazy, pochodzące z dawnego ogrodu kwiatowego”. Ową formę ogrodzenia ilustruje zdjęcie Świeykowskiego zamieszczone w cytowanym sprawozdaniu oraz fotografie Edwarda Janusza z przełomu XIX i XX w. Koncepcję ogrodzenia dekorowanego wazonami utrwalił na akwareli w 1936 r. Józef Koziej, mimo, iż w latach 30. XX w. wazony nie funkcjonowały już na wszystkich słupach ogrodzenia. Z relacji ustnych Rzeszowian pamietających czasy powojenne, wynika, że w latach 50. i 60. XX w. wazony stały jeszcze na ogrodzeniu, jednak w ilości mocno już zdziesiątkowanej.

Pierwsze duże prace remontowo-konserwatorskie pałacyku rozpoczęły się na przełomie lat 70. i 80. XX w. Była to również okazja do przeprowadzania badań i analiz naukowo-badawczych, w oparciu o które sformułowano późniejsze założenia i programy realizacyjne.  Za nadzór oraz koordynację prac z ramienia wojewódzkich służb konserwatorskich odpowiedzialna była Inga Sapetowa – ówczesny wojewódzki konserwator zabytków,  a później jej następca Zbigniew Jucha, wspierany merytorycznie przez Jerzego Tura – historyka sztuki o uznanym dorobku naukowym. Podjęto wówczas decyzję o zrekonstruowaniu wszystkich niezachowanych wazonów i ich zastosowaniu na całości ogrodzenia (ze wszystkich czterech stron). Kopie wykute zostały w naturalnym kamieniu – piaskowcu (nie są to odlewy), natomiast zachowanych oryginałów – ze względu na ich stan zachowania – postanowiono  nie eksponować, aby nie narażać ich na działanie niszczących czynników zewnętrznych. Nowe wazony wykonane zostały przez konserwatorów, artystów rzeźbiarzy i kamieniarzy z Pracowni Konserwacji Dzieł Sztuki Oddziału Rzeszowskiego Przedsiębiorstwa Pracownie Konserwacji Zabytków. Za pierwowzory wykonanych rekonstrukcji posłużyły zachowane barokowe oryginały. Decyzja o odtworzeniu wazonów wynikała ze świadomej „kreacji konserwatorskiej” opartej na dążności do przywrócenia „ducha” założenia  i komplementarności jego elementów składowych.

Z czasem niewystarczająco wzmocnione słupy zaczęły ulegać degradacji i się rozsypywać. Ich stan wymusił potrzebę demontażu kamiennych, ciężkich wazonów. Przez lata stały one ustawione wokół budynku pałacyku „(…) niczym oddziały wojska czekające na rozkaz wymarszu.” ([w:] Rzeszowski Alfabet, Władysław Hennnig.) Trzy lata po napisaniu tych słów, bo w 2015 r., nowy właściciel rozpoczął zakrojony na szeroką skalę remont obejmujący kompleksowo wszystkie elementy założenia tj. budynek pałacyku, jego wnętrze oraz otoczenie wraz z ogrodzeniem. Przeprowadzono gruntowne prace budowlano-remontowe ogrodzenia, w wyniku których wzmocniono i częściowo przemurowano jego słupy, które nakryto gzymsowanymi daszkami nawiązującymi formą do rozwiązania z XIX w.  Podjęto wówczas decyzję o renowacji i zamontowaniu jedynie kilkunastu wazonów z lat 80. Wazony miały zostać ustawione jedynie od strony frontowej pałacyku, na słupach narożnych i na słupach pomiędzy furtką od strony ul. Dekerta. Autorzy tej koncepcji kierowali się idą zapewnienia lepszej ekspozycji pałacyku. Uznano wówczas, że wazony jako powojenne kopie, nie są sensu stricto zabytkami i jako obiekty niestanowiące zainteresowania konserwatorskiego zostaną pozostawione bez zagospodarowania. Argumentacja projektantów znalazła początkową akceptację wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jednak nie na długo. Zrealizowanie powyższego zamierzenia pozwoliło na dokonanie jego oceny. Uznano wówczas, że niewykorzystanie wazonów zrekonstruowanych w latach 80. jest nieodwracalną stratą dla obiektu i jego zubożeniem, zarówno w zakresie estetyki jak i wartości historycznych. Wazony, mimo iż nie są oryginalną substancją zabytkową, stanowią niekwestionowaną wartość materialną  i artystyczną oraz ideowo wpisują się w historyczny wystrój i wizerunek pałacyku z XIX w. Są również wyrazem, wartej poszanowania, myśli konserwatorskiej poprzedników oraz prezentują godny uznania wysoki poziom umiejętności artystycznych i warsztatowych ówczesnej ekipy wykonawców.

Niewykorzystanie wszystkich wazonów na ogrodzeniu, wywołało falę refleksji różnych środowisk, w tym mieszkańców Rzeszowa, dla których Letni Pałacyk Lubomirski jest zabytkiem szczególnie ważnym i, jak się okazało, do którego mieszkańcy mają też silny stosunek emocjonalny. Temat żył w lokalnych mediach, które zdecydowanie przedstawiały stanowisko przemawiające za przywróceniem na odrestaurowane ogrodzenie wszystkich istniejących wazonów. Dziennikarze, powoływali się na opinie Rzeszowian zaniepokojonych zastosowaniem wazonów wyłącznie od strony frontowej, w narożach oraz pomiędzy furtką od strony ogrodzenia, bez troski o losy pozostałych. Klimat sprawy odzwierciedlały również wpisy na forach internetowych oraz sondaże przeprowadzone przez lokalną gazetę. Temat przywrócenia wazonów podnoszony był również ze strony radnych na sesji Rady Miasta Rzeszowa.

Biorąc pod uwagę powyższe, konserwator wojewódzki na wniosek inwestora zmienił decyzję, a prezydent miasta zapewnił niezbędne wsparcie finansowe. I tak po niespełna roku, odrestaurowane wazony wróciły na dawne swoje miejsce, dopełniając urodą walorów całego założenia.

Kreacje konserwatorskie nie są niczym nowym z punktu widzenia historii sztuki. Można wręcz powiedzieć, że są kolejnym etapem życia zabytku i same z czasem stają się zabytkiem. A jako zabytek są świadectwem swoich czasów, potrzeb i umiejętności ludzi, którzy je powołali do życia. Ich wartość można oceniać poprzez pryzmat zysków i strat jakie ze sobą przyniosły, ich wartości artystycznej oraz roli jaką spełniają dla społeczeństwa.

Decyzje konserwatorskie również poddawane są ocenie i czasem ulegają weryfikacji. Otwartość na możliwość pewnych ustępstw jest naturalnym elementem procesów myślowych i postępem tej wciąż ewoluującej dziedziny jaką jest konserwatorstwo i ochrona zabytków. Punktem wyjścia i dewizą osób decydujących o losie zabytków winno być „primum non nocere” . Spełnienie tej przesłanki wydaje się zaspokajać sumienie konserwatorskie, jednak nie zawsze oczywistym jest jak je interpretować. Ważne by kreatorskie „ego” nie przesłoniło istoty sprawy jaką zawsze jest i winien być „zabytek”. W tej sprawie wygrał „zabytek”.

  

Edyta Dawidziak
Miejski Konserwator Zabytków

  

  

Źródła:
Inga Sapetowa Rzeźba [w:] Dzieje Rzeszowa, Tom I, pod red. Feliksa Kiryka, Rzeszów 1994
Władysław Hennig, Ogrody zamkowe, Pałac Letni oraz „chiński pawilon” na wyspie [w:] Rzeszowski Alfabet miejsc często już zapomnianych i osób z nimi związanych, Rzeszów 2012
Dorota Rudzka-Marmaj, Letni Pałacyk Lubomirskich w Rzeszowie [w:] Renowacje i zabytki nr 3 (55) 2015
https://rekonstrukcjeiodbudowy.pl/zabytki-ktore-nigdy-tak-nie-wygladaly-cz-1-1906-1970/